Zmiana rejestratora domenyZa kilka dni mija 5 lat odkąd jestem właścicielem domeny revo.pl. Zbliża się termin ważności i miałem kilka problemów z jego przedłużeniem. Mam nadzieję, że tym wpisem zaoszczędzę komuś nerwów w przyszłości ;)
5 lat temu wykupiłem plan hostingowy i domenę w firmie X (nie będę wytykał palcem). Z hostingiem, z powodu bardzo niskiej jakości usług, szybko się pożegnałem. Domena niestety została w tej firmie -- do wczoraj. Jakiś czas temu dostałem przypomnienie o terminie wygaśnięcia domeny i za nią zapłaciłem. Gdy zaczął zbliżać się termin ważności, a domena nie została przedłużona, upominałem się drogą mailową. Gdy to nie poskutkowało próbowałem się dodzwonić, jednak nikt pod wskazanym numerem nie odbierał telefonu. Na szczęście firma X jest tylko resellerem i udało mi się zdobyć kod AUTHINFO od rejestratora (firma HRD). Musiałem tylko dopełnić jeszcze kilka formalności związanych ze zmianą adresu e-mail w bazie danych resellera -- mimo, że w panelu administracyjnym zmieniłem e-mail kilka lat temu, do domeny była przypisana skrzynka, która już nie istnieje.
Po zdobyciu kodu AUTHINFO przeniosłem domenę do NetArt. Tam mam wszystkie swoje domeny i nigdy nie miałem z tą firmą najmniejszych problemów. Cały transfer zajął niecałą dobę. Konfiguracja dns została automatycznie przepisana, więc nie było żadnych przerw w działaniu strony i skrzynek pocztowych. Opłaciłem już fakturę związaną z przedłużeniem (sam transfer jest bezpłatny) i pewnie jeszcze dzisiaj będę miał przedłużoną ważność domeny.
Dlaczego o tym piszę? Pewnie wiele osób ma domeny i/lub inne usługi wykupione w małych, jednoosobowych firmach, które w pewnym momencie mogą przestać odpowiadać. Nie mówię, że takie firmy są złe z definicji, ale jeżeli bywały jakies problemy w przeszłości (a u mnie tak było) to warto uciec jak najszybciej, żeby nie tracić nerwów. W najgorszym przypadku można stracić trochę pieniędzy, domenę i/lub dane składowane na serwerze. Czasami jest to dość duża strata.
Testowanie stron w starszych wersjach IEWiększość nowoczesnych przeglądarek jest aktualizowana dość często (i automatycznie), więc nie ma potrzeby sprawdzania kompatybilności stron internetowych z ich starszymi wersjami. Niestety z IE jest trochę gorzej i wciąż dużo osób używa wersji 6 lub 7. O ile IE6 powinien zniknąć w czeluściach internetu, ponieważ wsparcie dla niego zaczyna znikać z popularnych serwisów, IE7 cieszy się dużą popularnością.
W jaki sposób łatwo sprawdzać kompatybilność stron internetowych z różnymi wersjami IE? Istnieje bardzo proste rozwiązanie -- IETester. Program pozwala uruchomienie strony na każdym silniku IE, począwszy od wersji IE5.5.
Wszędzie dobrze, ale na localhost najlepiejStrony internetowe zdecydowanie szybciej implementuje się pracując na localhost, zwłaszcza z gotowymi pakietami WAMP, np. XAMPP. Niestety pojawia się kilka problemów, przez które nie jest to aż tak wygodne jakby się chciało.
Pierwszym problemem są subdomeny -- jeżeli pracujemy na czyimś kodzie, gdzie odwołania do plików graficznych/css/podstron zaczynają się po prostu od / będzie nieciekawie. Jeżeli nasza aplikacja będzie na http://localhost/test/, to plik /logo.png jest rozpoznawany jako http://localhost/logo.png. Niby możemy przenieść całą aplikację do głównego katalogu serwera, ale nie jest to zbyt wygodne przy dłuższej pracy.
Drugim problemem jest współpraca z innymi aplikacjami znajdującymi się na domenie, na której będzie docelowo znajdować się aplikacja. Najłatwiej jest ją zrealizować przez ciasteczka (np. sprawdzenie czy użytkownik jest zalogowany). Niestety (a właściwie dobrze) przeglądarki ze względu na bezpieczeństwo, nie pozwalają każdemu odczytywać ciasteczek -- musi się zgadzać domena.
Jak można sobie z tym łatwo poradzić? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w dalszej części.
AJAXowe ikonkiW dzisiejszych czasach, tworząc jakąkolwiek stronę internetową nie wypada zapominać o użyciu AJAXa -- nie dość, że zmniejsza to ilość przesyłanych danych, to polepsza użyteczność.
Dopiero od niedawna zacząłem poznawać tę technologię i trzeba przyznać, że nie gryzie. Można nawet powiedzieć, że jest całkiem przyjemna w użyciu, zwłaszcza z biblioteką jQuery, której używam.
Strona, którą teraz tworzę wymagała różnych animowanych ikonek podczas ładowania. W jaki sposób najprościej je zdobyć? Wystarczy skorzystać z serwisu ajaxload, który pozwala na wygenerowanie ikonki dostosowanej do naszych potrzeb.
TeX na stronach internetowychCzasami pojawia się potrzeba wyświetlenia jakichś bardziej skomplikowanych wzorów na stronie internetowej i jak dla większości informatyków, najbardziej naturalnym rozwiązaniem wydaje się TeX.
mimetex jest aplikacją cgi, która pozwala na generowanie obrazków ze skomplikowanymi wzorami matematycznymi i nie tylko. Integracja jest bardzo prosta i na pewno kiedyś się przyda ;) Przykład działania:
Internet Explorer, png i gammaKiedyś podczas testowania strony w IE okazało się, że pojawił się bardzo dziwny błąd -- obrazy zapisane w plikach png i plikach jpg miały inne odcienie.
Layout został pocięty na mniejsze części i w zależności od zawartości zapisywałem je w odpowiednim formacie (większość grafik przygotowuję w Paint.net). Niestety okazało się, że rezultaty są dziwne:

Bardzo prymitywnym rozwiązaniem było przerobienie wszystkiego na tylko jeden format, ale przez pewien czas się sprawdziło. Przyszedł jednak taki moment, że potrzebowałem nałożyć obraz z przezroczystym tłem (png) na główne tło (jpg) i trzeba było rozwiązać problem.
Jak się okazało, problemem jest chunk gAMA, który jest zapisywany przez Paint.net w plikach png. W GIMP-ie możemy po prostu go nie zapisać i wszystko będzie poprawnie. Nie wiem jednak jak jest w przypadku pozostałych programów graficznych. Chunk ten jest też dodawany gdy zapisujemy obraz w .NET metodą Bitmap.Save, której prawdopodobnie Paint.net używa.
Jeśli mamy już "felerne" pliki, to rozwiązanie jest bardzo proste -- wystarczy pobrać program TweakPNG, a w nim z plików png usunąć chunka gAMA. Zawsze można też otworzyć plik w GIMPie i zapisać bez niego ;)
Avatary zawsze i wszędzieKażdy z nas ma pewnie masę pomysłów, które leżą gdzieś w szufladzie i czekają na realizację. Jednym z takich moich pomysłów było stworzenie serwisu, w którym można składować avatary, żeby nie trzeba było ich ręcznie zmieniać na każdej stronie z osobna. Z nadzieją na realizację miałem nawet już wykupioną domenę przez rok.
Ostatnio dosiwedziałem się, że coś takiego już istnieje i cieszy się dość dużą popularnością. gravatar, bo o nim mowa, to serwis, który działa podobnie do mojego pomysłu, a nawet lepiej.
Avatary są udostępniane na podstawie md5 adresu e-mail, więc można je bezboleśnie zintegrować z każdą stroną, nawet taką, która nie wymaga rejestracji. Szczegóły integracji są opisane tutaj. Obsługa gravatara jest nawet standardowo dostępna w WordPress. Niestety z tego co zauważyłem Opera i IE nie zawsze sobie radzą z załadowaniem domyślnego obrazu w przypadku braku gravatara, mam nadzieję, że uda mi się to jakoś przy okazji rozwiązać.
Gdyby ktoś pytał -- tak, avatar, który pokazuje się przy komentarzach na tej stronie to właśnie gravatar.